piątek, 30 września 2016

Pora na dyniowate cz. 2

Kolejna odsłona rodziny dyniowatych, tym razem przedstawię miąższ z dyni i jego właściwości na skórę.

Jedzenie miąższu z dyni wskazane jest między innymi w problemach z łuszczycą, gdyż łagodzi jej objawy. Przede wszystkim miąższ pomaga zachować młodość. Zawiera bowiem antyoksydanty, a także witaminę E. Dlatego jedzenie dyni wspomaga regenerację skóry, opóźniając jej wiotczenie i pojawianie się zmarszczek.

W medycynie ludowej miąższ z dyni wykorzystywany był do okładów na poparzenia słoneczne, krosty, wypryski a także liszaje oraz wrzody - osobiście jeszcze tego nie sprawdziłam.

Ze względu na zawartość kwasów organicznych miąższ dyni ma zdolność rozpuszczania warstwy rogowej naskórka, dzięki czemu skóra pozbywa się martwych komórek, staje się miękka, gładka i bardziej elastyczna.

Olejkiem z dyni przemywa się skórę głowy w celu zwalczania łupieżu i wzmocnienia cebulek włosowych - przepis poniżej.

Olej z dyni
0,5 szklanki pestek dyni uprażyć na suchej patelni, następnie potłuc i ugotować w niewielkiej ilości wody (tak żeby zakryło pestki i troszkę nad). Poczekać aż płyn przestygnie ale pestek nie wyjmować, po kilku godzinach na powierzchni pojawi się warstwa tłuszczu. Trzeba ją zebrać i włożyć do słoiczka. Takim olejem smaruje się głowę 2 razy w tygodniu, najlepiej na noc bo dobrze jest głowę wygrzać czyli owinąć folią i ręcznikiem. Taki zabieg trzeba robić co najmniej miesiąc żeby zobaczyć jakiś efekt.
Przepis zaczerpnięty z pisma o ziołach.


Oczywiście istnieje opcja dla leniwych - wystarczy kupić olej z pestek dyni w sklepie ze zdrową żywnością. I ja osobiście jestem zwolenniczką tego oleju gdyż samemu po prostu mi się nie chce :)


Maseczka oczyszczająca
0,5 szklanki miąższu dyni
0,5 szklanki jogurtu naturalnego
Starannie wymieszać na jednolitą papkę. Odstawić na 2 godziny, a potem nałożyć na twarz, wmasowując w skórę. Zostawić na 15 minut, następnie spłukać wodą i nałożyć krem - efektem będzie gładka, jedwabista skóra.
Maseczka poprawia koloryt skóry nawilża ją i oczyszcza.




Rozświetlająca maseczka
0,5 szklanki miąższu dynii
1 jajko
2 łyżki mleka migdałowego - można je kupić w sklepach ze zdrową żywnością (w ziązku z tym że nie miałam okazji wybrać się do takiego sklepu użyłam mleka zwykłego bio z Piątnicy)
1 łyżka miodu (w moim przypadku akacjowy ale może też być lipowy lub inny jaki macie)
Wszystkie składniki wymieszać na jednolitą papkę. Nanieść na twarz a po 15 minutach spłukać letnią wodą.
Maseczka idealna dla cery tłustej, mieszanej ze skłonnościami do wyprysków, sprawia wrażenie lekko ściągniętej skóry dlatego myślę że cera sucha nie będzie się dobrze czuła po jej wykonaniu.




Rozświetlający peeling
0,5 szklanki miąższu dyni
0,5 szklanki brązowego cukru
1 łyżka oliwy
szczypta cynamonu
Miąższ dyni rozgnieść na papkę połączyć z pozostałymi produktami. Nałożyć na twarz i masować okrężnymi ruchami ok. 3 minuty, pamiętając o ominięciu okolic oczu i ust. Następnie spłukać letnią wodą.
Skóra jest po nim ładnie wygładzona i promienna.

Płukanka do włosów
1 szklanka miąższu dyni zalać 1,5 l zimnej wody mineralnej. Odstawić na 4 godziny, a potem gotować przez 40 minut. Ostudzić i stosować do płukania włosów po myciu.

Przepisy są wzięte z książki pt. "Naturalna księga zdrowia"



środa, 28 września 2016

Pora na dyniowate cz.1

Późne lato i jesień to najlepsza pora na urozmaicenie diety warzywami dyniowatymi, które są wciąż zbyt mało doceniane w naszej kuchni a przecież mają mnóstwo wartości odżywczych. Przez kilka postów postaram się przybliżyć Wam właściwości lecznicze tych warzyw.






W dzisiejszym poście omówię główne warzywo tej rodziny czyli dynię.

Miąższ dyni zawiera mnóstwo beta-karotenu, który w organizmie przekształca się w witaminę A, oraz luteinę i zeaksantynę. Ponadto witaminy z grupy B, C, E, PP, kwas foliowy i do tego posiada jeszcze cenne minerały jak wapń, potas, magnez, żelazo, fosfor, miedź i kobalt.
Dynia zatem należy do pokarmów doskonale działających na nasz organizm a zwłaszcza:

Układ pokarmowy
Reguluje jego działanie, pobudza procesy trawienne, zawarty w miąższu błonnik działa na perystaltykę jelit. Miąższ jest także pomocny kobietom w pierwszym trymestrze ciąży gdyż jest doskonałym środkiem przeciw nudnością i wymiotą.

Układ krążenia
Dzięki zawartości witamin i barwników z grupy karotenoidów zaleca się ją osobą z nadciśnieniem, miażdżycą, ze stwardnieniem tętnic.

Układ moczowy
Poprawia pracę pęcherza i nerek, działa moczopędnie. Miąższ dyni powinien znaleźć się w menu osób cierpiących na niewydolność nerek, mających problemy z pęcherzem a panom pomoże w problemach z prostatą.

Wzrok
Tak jak wcześniej pisałam miąższ dyni zawiera witaminę A, luteinę czy zeaksantyny, które są niezbędne w dobrym funkcjonowaniu wzroku, dlatego każdy kto chce mieć dobry wzrok powinien jeść miąższ z dyni albo pić sok.

Układ odpornościowy
Wspomaga działanie tego układu dzięki tak dużej zawartości witamin i minerałów w tym witamina C, B, żelazo.

Układ kostny
Zawartość dobrze przyswajalnego wapna wzmacnia kości, dlatego powinny jeść ją dzieci a także dorośli zagrożeni osteoporozą.

Układ nerwowy
W miąższu dyni występuje magnez, cynk, witaminy z grupy B i to w sporej ilości dlatego doskonale nadaje się dla osób z nerwicą, podatnych na napięcia, żyjących w stresie, co w dzisiejszych czasach dotyka coraz więcej osób.

Umysł i pamięć
Miąższ dyni wspiera pracę mózgu, wpływa na tępo przyswajania informacji a co za tym idzie ułatwia zapamiętywanie.

Trzustka
Dynia reguluje jej działanie, ma niski indeks glikemiczny, dlatego zalecana jest osobom chorym na cukrzycę i w hipoglikemii.

Dynię można spożywać na różny sposób. Mój ulubiony to dynia makaronowa pieczona w dole w ziemi ale tak samo można ją zrobić w piekarniku. Przepisy na dynię umieszczę w osobnym poście.
Jeśli nie macie dyni ani możliwości jej kupienia w sklepach zielarskich dostępny jest sok z miąższu tej rośliny.




Troszkę się rozpisałam ale mam nadzieje że wiedza ta będzie Wam przydatna. 
W kolejnych częściach powiem o działaniu miąższu dyni na skórę o pestkach z dyni a także o innych warzywach z tej grupy.

poniedziałek, 26 września 2016

Burak ćwikłowy

Burak jest warzywem znanym u nas przede wszystkim jako warzywo, mało kto wie że ma on także wiele właściwości leczniczych. W tym poście postaram się trochę je Wam przybliżyć.

A jeżeli macie je w ogrodzie to czas najwyższy je zerwać :) 



Pierwsze i najważniejsze - zapobiega anemii (masa witamin C, B6, A, kwas foliowy, niacyna, tiamina, E oraz K), co więcej, wspomaga leczenie białaczki. Zawarte w burakach barwniki należą do bardzo silnych przeciwutleniaczy i czterokrotnie zwiększają przyswajanie tlenu przez komórki. Wspomagają więc układ krwionośny.

Dzięki zawartości kwasu foliowego jest idealnym warzywem dla kobiet w ciąży. Buraki pomagają unormować także poziom cholesterolu, przeciwdziałają też zwapnieniom naczyń krwionośnych.

Powinni je jadać nadciśnieniowcy - badacze udowodnili, że azotany obecne w soku z buraków podnoszą we krwi stężenie regulującego ciśnienie tlenku azotu. Co ciekawe, im wyższe ciśnienie pacjentów, tym silniejsze działanie azotanów.

Piękny kolor buraków to zasługa betaniny - antyutleniacza chroniącego przed niszczącym działaniem wolnych rodników. Z tego powodu buraki należą do warzyw najskuteczniej zwalczających raka. Czerwone pigmenty unicestwiają wolne rodniki, które uszkadzając DNA, przyczyniają się do powstawania nowotworów. Już pół wieku temu naukowcy zauważyli, że stan chorych na raka przewodu pokarmowego lub pęcherza, którzy wypijali 2 szklanki soku z surowych buraków dziennie, poprawia się. Dziś wiemy też, że buraki wspomagają organizm po chemioterapii, przy niedokrwistości.

Burak w każdej postaci wzmacnia odporność organizmu na choroby, zwłaszcza wirusowe. Jeśli więc dopadnie nas grypa czy też mononukleoza (choroba zakaźna, która objawami przypomina ostrą, ropną anginę, ale wywołuje również znaczne powiększenie śledziony i wątroby), pijmy sok z buraka. Może on złagodzić ich przebieg. Buraki mają też działanie wykrztuśne, pomagają więc przy kaszlu.

Panie w okresie menopauzy zawsze powinny pamiętać o burakach, które zmniejszają ryzyko zachorowania na osteoporozę. Podobnie jak soja, łagodzą dolegliwości przekwitania: dotleniają serce, wyrównują jego pracę, zmniejszają także ciśnienie krwi, łagodzą dokuczliwe uderzenia gorąca i nawracające migreny.

Ważne!
Burak ma wysoki indeks glikemiczny  IG-64 dlatego nie powinny go jadać osoby chore na cukrzycę.

Kiszony sok z buraków
1/2 kg buraków
skórka z razowego chleba
czosnek
koperek lub natka pietruszki
cukier
sól
Buraki umyj, obierz, pokrój w plastry i ułóż w kamiennym garnku. Zalej je 1 litrem przegotowanej wody. Dodaj pokrojony w plastry czosnek, chleb, łyżkę cukru i soli. Przykryj gazą, odstaw w ciepłe miejsce na 3–5 dni. Sfermentowany sok przecedź, przelej do wyparzonych butelek. Można go przechowywać w chłodnym miejscu kilka dni. Przed podaniem przypraw solą i cukrem, posyp zieleniną.
Można taki sok kupić w sklepach ze zdrową żywnością.




Chipsy buraczane
Kroimy na tarce cienkie plasterki buraka, wkładamy na suszarkę do owoców i suszymy. Można posypać je ulubionymi przyprawami a także wysuszyć w piekarniku czas: aż będą przypominać chipsy temperatura ok. 120stC



piątek, 23 września 2016

Pielęgnacja włosów po lecie

Często po lecie doświadczamy problemów z włosami są suche,zniszczone pozbawione blasku, w tym poście postaram się troszkę pomóc Wam w "naprawieniu" ich kondycji.

Pierwszym takim sposobem jest stosowanie płukanek ziołowych, przedstawię kilka z nich:

1. Chyba najważniejsza płukanka, i jak dla mnie najlepsza, z kłącza tataraku
2 łyżki ziela wsypać do rondelka i zalać wodą ok 1 litr doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu ok 5 min. po tym czasie przecedzić ostudzić. Miksturą tą płukać włosy, wmasowywać w skórę głowy można zostawić na ok. 30 min. Efekt lśniące, miękkie, dobrze układające się włosy (ja taką płukankę stosuję raz w tygodniu). Kłącze działa także na porost włosów i walczy z łupieżem.



2. Jeżeli mamy silnie osłabione włosy polecam także mieszankę:
3 łyżki ziela tymianku, 3 łyżki ziela pokrzywy, 2 łyżki korzenia łopianu, 2 łyżki liści nasturcji i 1 łyżka ziela bylicy bożego drzewka, mieszamy dokładnie składniki bierzemy 3 łyżki i postępujemy dalej tak samo jak z kłączem tataraku.

Jeżeli nie macie możliwości zrobienia samemu takich płukanek to z pomocą przychodzi nam Herbapol który stworzył mieszankę wzmacniającą do włosów




Kolejnym produktem do stosowania jest płukanie głowy ale także picie soku z aloesu osobiście polecam ten firmy Forever.





Niestety w dzisiejszych czasach pomoc zewnętrzna nie zawsze pomaga należy także działać od wewnątrz np. wspomódz się minerałami tu również mogę z czystym sumieniem powiedzieć że firma Forever ma najlepszą ofertę na rynku.




Jeżeli oprócz wzmocnienia włosów chcecie nadać im w sposób naturalny kolor to polecam płukanki koloryzujące:

Do włosów jasnych:
4 łyżki kwiatów rumianka, 4 łyżki kwiatów nagietka, 3 łyżki startej skórki z pomarańczy i 2 łyżki liści melisy
Mieszamy składniki, bierzemy 3 łyżki mieszanki do garnka zalewamy litrem wody. doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na małym ogniu ok 5 minut. Przecedzamy odstawiamy do wystygnięcia i płuczemy włosy.

Do włosów ciemnych:
3 łyżki liści szałwii, 3 łyżki liści oczaru wirginijskiego, 3 łyżki liści rozmarynu i 2 łyżki liści melisy, dalej postępujemy jak w mieszance do włosów jasnych.

Oczywiście i tutaj Herbapol wychodzi nam na przeciw i dla osób leniwych lub nie mających skąd wziąć składników powstały gotowe mieszanki:




A Wy jakich produktów używacie żeby wzmocnić włosy?