Wiosna
Wiosna przyszła do nas w całej okazałości jednym z jej zwiastunów jest
kwitnąca forsycja.
Warto wybrać się więc na spacer i nazbierać jej kwiatów. Dlaczego?
Chociażby dlatego, że ma w sobie dużą dawkę rutozydu zwanego potocznie rutyną.
Rutozyd to flawonoid o silnym działaniu uszczelniającym naczynia krwionośne.
Powszechnie stanowi składnik preparatów wzmacniających odporność takich jak
rutinoscorbin.
Sama forsycja działa poza tym
moczopędnie, przeciwzapalnie, hamuje odczyny alergiczne. Sprawdza się także w
leczeniu żylaków.
Kwiaty forsycji możemy jeść prosto z krzaka, możemy dodawać je do sałatek, koktajli, omletów, zrobić z nich napar lub nalewkę (przepis poniżej zaczerpnięty z książki dr Różańskiego).
Napar:
10-15 g kwiatów świeżych lub suchych zwilżyć spirytusem, po czym
zalać 2 szklankami wrzącej wody; odstawić pod przykryciem na 40 minut,
przecedzić. Wypić w ciągu dnia małymi porcjami (dodam tylko, że napar idealnie
nadaje się także do przemywania cery z problemami naczynkowymi, a gdy
wzbogacimy go o świeżo wyciśnięty sok z cytryny, to uzyskamy własnej
roboty, domowy rutinoscorbin - 100% naturalny.
Nalewka:
100 g świeżych lub suchych
kwiatów forsycji zalać 500 ml alkoholu etylowego 50% i macerować 14 dni, co 2-3
dni wstrząsając. Przefiltrować. Zażywać 2 razy dziennie po 10 ml (w przypadku
występowania żylaków można stosować także zewnętrznie do nacierań).
Życzę Wam udanych zbiorów :).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz