Za to tak jak w minionych latach mało było przetworów tak teraz były głównie one. Nalewki, konfitury, dżemy, sery a także miody i wędliny oraz chleby.
Oczywiście nie była bym sobą gdybym nie kupiła kilku rzeczy :) Pyszny kozi ser od "Malinowej zagrody" a także wyśmienite konfitury jagoda z żubrówką i dynia z pomarańczą.
Były także dwa stoiska z kosmetykami naturalnymi jedno to wszędobylskie "Sylveco" i wcale nie takie naturalne a drugie to rodzinna firma z kosmetykami "Domowy kosmetyk" gdzie właścicielka z pełnym zapałem opowiadała mi o swojej firmie o jej początkach i zmianach jakie w niej zaszły.
Z innych ciekawych rzeczy było stoisko zduna, który robi piękne kafle kominowe i piece kaflowe.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz